26 cze 2015

Gołąb w domu?


Czy naprawdę gołąb jako domowy pupil to taki zły pomysł? Nagrania na youtube podpowiadają mi, że jednak nie. Całkowitą pewność zyskuję kiedy spoglądam na Nosacza - ten dzielny ptak towarzyszy mi od 2012 roku.


Wcześniej o Nosaczu pisałem tutaj. Kiedy pierwszy raz go spotkałem, był zbroczony krwią. Skrzydło bezpowrotnie przepadło, ale i tak może mówić o szczęściu. Do pewnego momentu tkanka gniła i obejmowała coraz większy obszar stwarzając realne zagrożenie życia. Na szczęście Nosacza udało się odratować i szczerze mówiąc, bardzo przyzwyczaił się do życia w domu.


Absolutnie nie boi się ludzi, dzielnie strzeże przed nimi swojego skromnego rewiru i gniazdka - niewielkiej klatki, do której jednak jest przywiązany. Jest coś w tym, że gołębie lubią ciasnotę. Ich naturalne gniazda często umiejscowione są w różnego rodzaju zakamarkach i kątach i chyba z tego właśnie powodu, bardzo grzecznie sam do klatki wskakuje.

Pozwala się zbliżać tak po prawdzie tylko mi, ale też nie zawsze. Na ogół nie stroni od pieszczot, o które sam zresztą zabiega. Tutaj mam podejrzenie, dość uzasadnione, że traktuje mnie jak swoją partnerkę.. (nie, tego nie próbował).


Nosacz raz  w tygodniu bierze kąpiel - kiedy tylko dostrzeże strumień wody natychmiast przebiera łapkami.

W tym roku dostanie upragnioną samicę, która sprawi, że będzie czuł się jeszcze lepiej, poprzez wznowienie relacji z przedstawicielem swojego gatunku. Wielka klatka dla pary już czeka.

Na koniec kilka przykładów na to, jakim pupilem może być gołąb:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz